Wesołych Świąt po amerykańsku

Wesołych Świąt po amerykańsku

Ahoj przybyszu! Dziś Wigilia? Czego Ci zatem życzyć? Suto zastawionego stołu? Chyba nie…Wygrania w konkursie (patrz na końcu wpisu)?- może i tak.

Dziś, w ramach zakończenia akcji “Blogowanie pod Jemiołą”, życzę Ci w imieniu swoim i wszystkich Twoich Rodaków, którzy czasem z wyboru, czasem z konieczności spędzają te Święta na obczyźnie, własnego domu we właściwym miejscu.

Byś zawsze umiał brać to, co Ci los daje i po amerykańsku wyszukiwał we wszystkim pozytywów. Byś przeżywał dany Ci czas świadomie, bez gdybania co będzie, co było, co by było. Jesteś tu i teraz. A jeżeli jesteś teraz w Polsce, jesteś wybrańcem i może o tym nie wiesz. 

Święta na emigracji są dla Polaka często trudne, zwłaszcza tego, który zwykle ląduje na obczyźnie w osamotnieniu. Mimo, że uwielbiam wszystkie amerykańskie malownicze atrakcje świąteczne, o których pisałam w art. pt.10 rzeczy, które musisz zrobić w grudniu po amerykańsku  oraz TU i TU, to ze smutkiem muszę przyznać, że Święta w USA ograniczają się do jednodniowej kolacji, często spędzanej w restauracji oraz do św. Mikołaja, który wraz ze swoimi elfami i reniferem Rudolphem zabarykadowali Jezusa w kościelnej szopce.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

 

Zamiast Wesołych Świąt Bożego Narodzenia życzy się tu asekuracyjnie fajnego czasu świątecznego (Happy Holidays).

W Stanach jest tyle narodowości oraz wyznań, że można tylko zgadywać (np. po wyglądzie naszego rozmówcy, bądź po jego imieniu) czy obchodzi on np. Hanukę, Kwanzę czy muzułmański Nowy Rok. Stąd w Ameryce czasem słychać o podirytowanych chrześcijanach, którym zdarza się wywoływać śmieszne skandale jak np. ten w Starbucksie.

O ile ww. zamieszanie było błahe to fakt, że takie chrześcijańskie symbole jak choinka, kalendarz adwentowy czy św. Mikołaj zostały wymieszane z elfami, bałwanami czy reniferami i obecnie są symbolami amerykańskiej kultury, mogą bardziej zagorzałych katolików irytować.

A TU ŚMIESZNY VINE w tej sprawie 🙂

Prezenty od Mikołaja dostają tu nie tylko dzieci chrześcijan ale również muzułmanów czy np. Hindusów. Zdjęcie ze św. Mikołajem w centrum handlowym za 20$ robią sobie nawet ateiści. Choinka natomiast, gości w domach znanych mi zarówno muzułmanów jak i żydów.

Narzekając na Święta Bożego Narodzenia w USA, nie można pominąć faktu, że skubańcy jedzą tu indyka, no i na dodatek często na papierowych talerzykach 😉 no ale dobra, macie rację, może nie w Wigilię… bo tej wielu tu w ogóle nie obchodzi…

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

 

Najważniejszą kolacją jest ta z Dnia Bożego Narodzenia. Wielu Amerykanów spędza ją w… restauracjach. A te najlepsze trzeba rezerwować nawet z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem.

Moja sąsiadka natomiast, najęła na tę okazję pokój hotelowy z dużym stołem, przy którym – po hotelowej, darmowej kolacji – usiądzie “na kawę i ciasto” ze swoją 6-8 os. rodziną (podobno jej 40/50- m2 “duży” pokój jest za mały).

A co do samych chrześcijan, czy nawet katolików co chodzą do kościoła, ci w Święto, czy nie Święto, zwykle całymi ławkami, biegną do Komunii św. – bez spowiedzi oczywiście.

II Dnia Świąt czyli św. Szczepana nikt tu nie obchodzi. Wszyscy grzesznicy jadą do raboty. Pierwsze choinki natomiast lądują na śmietniku już 27. grudnia, a może i 26. 😉

NO ! I to tyle by było o Świętach, do których Ameryka przygotowuje się już od początku października. O! A w Dzień Trzech Króli – wszyscy mają tu w oczach serduszka i walentynki.

Żeby jednak nie było, że w końcu psioczę na tę “swoją ukochaną Amerykę”, przyznaję, jest kilka rzeczy, które zamierzam zabrać do Polski – m.in. tradycję otwierania prezentów o poranku Bożego Narodzenia. Odkąd jestem na obczyźnie i moje dzieci nie znają innej tradycji, nasza Wigilia jest zawsze długa, pełna wspólnego kolędowania, grania na instrumentach, bawienia się szopką czy czytania świątecznych opowieści. Nikt nie wierci się przy stole pytając, czy już można odpakować prezenty.

Co roku również, w noc wigilijną, zostawiamy dla Św. Mikołaja ciepłe mleko i ciasteczka.

Co roku również, w noc wigilijną, na parapecie zostawiamy dla Św. Mikołaja ciepłe mleko i ciasteczka.

 

Inną amerykańską tradycją, którą przejęliśmy jest wręczanie dzieciom na ich pierwszą gwiazdkę bombek świątecznych. Na zdj. ozdoba mojej młodszej córki.

Inną amerykańską tradycją, którą przejęliśmy jest wręczanie dzieciom na ich pierwszą a potem kolejną “gwiazdkę” bombek świątecznych. Na zdj. pierwsza ozdoba mojej młodszej córki.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

O tradycjach drewnianych kalendarzy, które trafiły do naszego domu po przeprowadzce do Stanów, pisałam już w grudniowym wpisie pt. Adwentowe odliczanie 

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Co roku robimy również domek z piernika lub poniższe chłopki.

 

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

 

nną naszą tradycją jest dokupowanie jednego lampionu w kształcie domku i budowanie wioski świątecznej.

Inną naszą tradycją jest dokupowanie co roku jednego lampionu w kształcie domku i budowanie wioski świątecznej.

Życzę Ci mój drogi czytelniku byś w te Święta poczuł, że masz niebywałe szczęście dorastania i życia w przepięknej polskiej tradycji i choćby tego, że czasami nie musisz iść do pracy następnego dnia i że możesz wziąć urlop np. 2 lub 3- tygodniowy (o takim, przeciętny Amerykanin może nawet po 30. latach pracy tylko pomarzyć – tydzień to zwykle maksimum).

Tego, że dziś, jeżeli tylko zechcesz, otoczy Cię magia, czy to liczb (12 potraw, 1 puste siedzenie, 4 zapalone świece, wizyta w kościele o 24.); czy to bliskości z rodziną (łamanie się opłatkiem, wypatrywanie pierwszej gwiazdki, wspólne czytanie Biblii przed rozpoczęciem Wieczerzy); czy może trochę bajkowości (niewpuszczanie obcych kobiet do domu o wigilijnym poranku – tylko mężczyźni mogli przecież przynieść domostwu szczęście; dzielenie się opłatkiem ze zwierzętami, które o północy podobno przemówią; chowanie łusek karpia do portfela na szczęście; wypatrywanie która panna lub kawaler wstanie jako pierwsza/y od wigilijnego stołu- oznaka ożenku; obserwowanie pogody; chowanie sianka pod obrus; odgrywanie jasełek; śpiewanie kolęd).

A! no i nie zapomnij o kolędowaniu po sąsiadach. Taki piękny polski zwyczaj a tak szybko zanika. Osobiście, po powrocie do kraju, planuję całą rodziną kolędować od drzwi do drzwi – sąsiadów rzecz jasna ;). Teraz kochani macie czas na swoje bożonarodzeniowe “halloween”! Enjoy the season !

Tekst ten, razem z wpisem Justyny z Bloga Język Francuski przez Skype, oficjalnie zamyka akcję “Blogowanie pod Jemiołą”, która była inicjatywą Ugrupowania Blogów kulturowych i językowych. Jeżeli jesteście ciekawi jak obchodzi się święta w innych krajach, polecam wszystkie wpisy z adwentowego kalendarza, który urozmaicał nam grudzień. Znajdziesz go TU

Na zakończenie obiecany konkurs, w którym nagrody ufundowali nasi sponsorzy. Wydawnictwo Literackie, W karteczkach oraz Preston Publishing dziś Was porozpieszczają. Żeby zgarnąć jedną z poniższych nagród wystarczy odpowiedzieć na pytanie:

Z czym kojarzy Ci się Ameryka?

Zwycięzcy konkursu zostaną wyłonieni 30-ego grudnia.

Wysyłka nagród tylko na terenie Polski.

Do wygrania:

  1. “Opactwo Świętego Grzechu. Sue Monk Kidd (2 egzemplarze)

“Druga powieść w dorobku autorki Sekretnego życia pszczół i Czarnych skrzydeł! Zekranizowana pod oryginalnym tytułem Tron syreny z Kim Basinger w roli głównej. To opowieść o podróży w przeszłość, oswajaniu demonów z dzieciństwa oraz odnajdowaniu siebie”.

Opactwo_grafika na bloga

Do końca grudnia można skorzystać z 35 % rabatu, który obejmuje całą ofertę wydawnictwa (książki i e-booki). Rabat nie dotyczy kosztów przesyłki i dubletów (zestaw książka + e-book). Kod rabatowy : BLOGOWANIEPODJEMIOLA 
2. Od wydawnictwa Preston Publishing – “Angielski w tłumaczeniach” – poziom dowolny.
Są to wyjątkowe książki do praktycznej nauki języków obcych. Nowatorski układ stron zmotywuję Cię do nauki, przełamiesz barierę mówienia oraz dowiesz się dokładnie tego, czego potrzebujesz.
Poza nagrodą, Wydawnictwo Preston udziela 20% do 31 grudnia. Rabat obejmuje książki drukowane bez kosztów przesyłki. Nie łączy się z innymi promocjami. Kod rabatowy: BLOGJE20
Rabat_Preston

 

3. Pudełko fiszek do nauki języka angielskiego (dowolny poziom) 

ufundowane przez Wydawnictwo Compagnia Lingua. “W Karteczkach to doskonale dopracowane pod względem merytorycznym i wizualnym fiszki, które dzięki współpracy z najlepszymi specjalistami sprawdzają się jako niezastąpione narzędzie do nauki języków obcych. Fiszki zwiększają skuteczność i szybkość nauki, dzięki czemu staje się ona bardziej efektywna, przyjemna i po prostu ciekawsza”.

40perc

BpJ-patroni-nowe logo

 

1474459_1516512171983113_8662957772561005369_n

 

Już niedługo odbędzie się kolejny konkurs… Bardzo wyjątkowy !!! Jeżeli chcesz, żebym Ci o nim przypomniała zapisz się na newsletter:

 

WYNIKI KONKURSU:

Share

Comments

  1. Bardzo ciekawe! Czytałam z uważnością. Wszystkiego dobrego!

  2. Też podoba mi się zwyczaj otwierania prezentów w świąteczny poranek, ćwiczy dziecięcą cierpliwość i chyba też wyobraźnię, przecież przez całą noc śnią i wyobrażają sobie co też tam w tych pudełkach może być.
    Może w Polsce to się nie sprawdziło, bo rodzice chcieli sobie dłużej pospać, a nie słuchać szeleszczących papierami dzieci? 😉

    • Papuga z USA Says: December 29, 2015 at 12:26 am

      No moja rzeczywiście w tym roku nie za długo śniła…a śniła o parasolce, kostiumie gimnastycznym i czymś tam jeszcze… daj spokój… ja na jej miejscu też długo bym nie spała 😉

  3. Nie będę oryginalna: z Nowym Jorkiem, statua Wolności, wizami 🙂 Biały domem, ulubionymi serialami, Czarnym Piątkiem, z pięknym amerykańskim akcentem, masą ludzi, biznesami, pieniędzmi, Wall Street, giełdą, huraganami o kobiecych imionach, z dzikim Teksasem, z szaloną gorączką złota, z najlepszymi kinowymi produkcjami, hamburgerami, frytkami, masłem orzechowym, syropem klonowym, z Indianami, z Kenedym, Nixonem, Clinton, Kapitol, władza, polityka, legalnym dostępem do broni, Los Angeles, przygodą,innym lepszym światem.
    Z Harvardem, NASA, FBI i CIA… Seatle, Chicago, Z Miami, plażami, przystojnymi serferami, z Golden Gate bridge, z Wielkim Kanionem, z Parkiem Narodowym w Yellowstone, z Statuą Wolności, podróżami, kosmosem, wszechświatem..
    Widzą, polityką, pieniędzi…
    Mam w głowię całą masę innych skojarzeń jeszcze. USA i Ameryka to tak szerokie pojęcie… Chciałabym kiedyś spełnić swoje marzenie i móc odwiedzić to fascynujące miejsce.

    • Papuga z USA Says: December 29, 2015 at 12:37 am

      No to rzeczywiście, dużo masz tych skojarzeń :). Podoba mi się to masło orzechowe, bez którego moje młodsze dziecko nie przeżyłoby tygodnia oraz huragany z żeńskimi imionami.

      W dzisiejszych czasach spełnienie tego marzenia nie jest już takie trudne. Bilety z każdym rokiem tańsze, a może za kilka lat w końcu zniosą nam wizy… no a jeżeli dalej tak pójdzie z naszym nowym Rządem, kto wie, może Polacy już niebawem będą mogli starać się o azyl 😉

  4. Dla mnie Ameryka to potężny kontynent z różnorodnością kulturową. To Kanion Kolorado, Statua Wolności i tydzień mody w Nowym Jorku.To serial Seks w Wielkim mieście, szaleństwo zakupowe na wyprzedażach.To pancakes i stek. To bogactwo Las Vegas i wszechobecny przepych. Ameryka to również Marilyn Monroe i Elvis Presley.Jest to kraj który chciałabym zjechać wzdłuż i wszerz starym samochodem z plecakiem w ręku.

    • Papuga z USA Says: December 29, 2015 at 12:43 am

      uuuuuu niunia … widzę, że nadajemy na tych samych babskich falach 😉 Seksu może do upadłego nie oglądam, ale na kinowych wersjach świetnie się bawię. Tzn. nie rozczarowuję się przepychem luksusu 😉 A co do Fashion Week czy wydarzeń typu VS… to mój żywioł, mimo, że obiecałam sobie po wybiegach już nie biegać 😉

  5. Ameryka to dla mnie konkretny zapach, który czuję już na lotnisku w USA, zapach który “wybucha”, gdy rozpakowuję paczkę z USA, zapach który roznosi się kiedy przechodzę obok miejsc w USA, gdzie suszy się pranie w suszarce – to zapach chusteczek dodawanych do suszenia. Tym pachnie dla mnie i z tym kojarzy mi się Ameryka:) Uwielbiam ten zapach:)

    • Papuga z USA Says: December 29, 2015 at 12:55 am

      No i złapałaś mnie tymi suszarkami! To takie amerykańskie… o czym tylko Ci wiedzą, którzy mieli okazję być w Stanach i korzystać z błogosławieństwa prania i suszenia nawet najgrubszych ubrań w ciągu 2h.

      Pamiętam jak dziś, gdy w 2002 r., będąc pierwszy raz w USA, jeszcze jako studentka, po dwóch dniach spania na twardej podłodze pod ręcznikami, ze łzami w oczach żaliłam się koleżance, że tę kołdrę, którą przed momentem kupiłyśmy na wyprzedaży garażowej za całe 12 $ będę mogła używać pewnie za 3 kolejne dni, “bo przecież ile to będzie schło”…. Reszty możesz się domyślać. Taka właśnie była moja historia objawienia amerykańskich suszarek i chusteczek zapachowych do prania. 🙂

  6. Zainteresowało mnie to wręczanie świątecznych bombek. Ostatnio oglądałam na YT filmik Amerykanki i zastanawiałam się, o co chodzi:)

    Mnie Ameryka od dziecka kojarzy się z moimi dalekimi krewnymi, którzy tam mieszkają. A pozostając w temacie świąt to co roku dostaję od nich świąteczną kartkę z życzeniami i kilka ich zdjęć. Zawsze, gdy widzę te ich bogato ozdobione domy z okazji różnych świąt, czy imprez, mam wrażenie, że patrzę na inny świat.Ameryka kojarzy mi się z przepychem (czasami aż z przesadą), z optymizmem oraz wesołymi, rodzinnymi fotkami.

    A tak odchodząc od tematu świąt, to Ameryka kojarzy mi się z wolnością. Mam wrażenie, że ludzie żyją tam szczęśliwiej, są bardziej otwarci, no i mają możliwość oglądania pięknych widoków, do których ja na chwilę obecną mogę powzdychać tylko przed ekranem komputera.

    Ameryka to dla mnie taki piękny kawałek świata jak z obrazka. Kawałek świata, który chciałabym zobaczyć na własne oczy, a może i zostać na dłużej i przekonać się, czy pasowałabym do takiego życia.

    • Papuga z USA Says: December 29, 2015 at 1:02 am

      No to cieszę się, że czegoś nowego dziś się dowiedziałaś. A jeszcze bardziej mnie cieszy fakt, że jesteś bardzo ciekawskim nowym czytelnikiem. Zauważyłam, że masowo zaczęłaś przeglądać szuflady Papugi.

      Twoje wyobrażenia o Ameryce są podobne do tych, które przez całe życie miała moja Babcia. Jej ciotka żyła w Ameryce przez prawie całe swoje dorosłe życie i co święta przysyłała rodzinie Babci paczki. A w paczkach… bogactwo… pomarańcze 😉 Nawet ja znalazłam kiedyś pozostałości z tych paczek. Kolczyki z cyrkoniami… jakieś chyba dobre, bo do tej pory nie “zalazły”. Ale to chyba stare czasy, gdy to w USA wszystko było lepsze i solidniejsze.

      Życzę Ci, żebyś w szybkim czasie, miała okazję przetestować, “czy pasowałabyś do takiego życia”.

  7. Dla mnie Ameryka to przede wszystkim piękna przyroda, oraz niesamowite widoki w parkach narodowych (Grand Canyon, Yellowstone, itd.). Jest to również Las Vegas, gdzie w nocy są tłumy ludzi spędzających czas w kasynach. Ameryka kojarzy mi się również z ogromnymi wieżowcami w Nowym Jorku, które często pojawiają się w filmach (np. Empire State Building). Przyznam się szczerze, że jeśli chodzi o smaki Ameryki to jest to w szczególności masło orzechowe i pyszne czekoladki Reese’s. Mogłabym tak pisać bez końca, bo Ameryka dla mnie jest tak ciekawym miejscem, że ciężko by było to wszystko wymienić.

    • Papuga z USA Says: December 29, 2015 at 1:08 am

      Cieszę się, że wspomniałaś amerykańskie parki oraz przyrodę. One były dla mnie prawdziwym objawieniem. To trzeba zobaczyć, żeby zrozumieć tę czasem bardzo rozległą przestrzeń, jej urodę.

      Mimo, że Wielki Kanion nie jest jakoś moim faworytem, a w Las Vegas byłam chyba za karę już chyba 4 lb 5 razy to Empire State Building ma dla mnie jakąś magię, piękno, głębię… ale może dlatego, że zawsze lubiłam Art Deco.

  8. Z przykrością stwierdzam, że podobne podejście do świąt można zaobserwować we Francji… choć Wigilia ma się całkiem dobrze. To najważniejsza kolacja w roku i oby tak zostało!
    Jak kiedyś dorobię się dzieci, to chętnie ukradnę od Amerykanów zwyczaj z bombkami 🙂
    Twój pomysł z budowaniem świątecznej wioski również bardzo mi się spodobał. Światło świec nabiera w święta nowego magicznego wymiaru 🙂 Muszę o tym pomyśleć 😀

    • Papuga z USA Says: December 29, 2015 at 1:15 am

      No właśnie felek, kurcze belek…. coś mnie słuchy dochodzą, że i Polskę powoli ta choroba dotyka.

      Tradycja z bombkami to idealny pomysł na kreowanie dziecinnego świata oraz ich wspomnień.

      U nas jakoś co roku dana bombka nawiązuje do ubiegłego roku życia naszego dziecka. Pamiętam, że starsza córka fascynowała się Dorą, taką bajką – no i w tamte Święta dostała ohydną Dorkę – potworkę. Innym razem była to bombka z Hawajów, od jej nowopoznanej koleżanki. W tym roku zawieszkę zrobiłam sama. Nie miałam głowy do zakupów.

  9. Ameryka kojarzy mi się z Ulicą Sezamkową – ulubionym programem z dzieciństwa, od którego rozpoczęło się zainteresowanie j. angielskim 🙂 mądry, zabawny program i niesamowicie sympatyczni bohaterowie, z którymi zawsze świetnie zaczynało się soboty 🙂 dzięki Ulicy Sezamkowej można było zajrzeć na amerykańskie podwórka i zobaczyć jak tam się bawią dzieci. Pouczające, zabawne i ciekawe podglądanie kultury USA 🙂

    • Papuga z USA Says: December 29, 2015 at 1:23 am

      A wiesz, że o tym nie pomyślałam? … a rzeczywiście trochę dzieci nawet w moich czasach ją oglądało.

      Nie dalej jak kilka dni temu byłam w tutejszym planetarium, gdzie co piątek wyświetlają dla dzieci film z Elmo i Wielkim Ptakiem w roli głównej. Taka lekcja astronomii dla przedszkolaków prowadzona przez nieprzemijająco sympatycznych mieszkańców Sezamkowej.

      Bohaterów, których rozponaje nie tylko polskie dziecko ale i chińskie czy boliwijskie. Bardzo amerykański przykład 🙂

  10. […] dosyć rozwlekły tekst o amerykańskich Świętach z cyklu „Blogowanie pod jemiołą” mógł przyćmić informację o nagrodach, które albo ułatwią Wam naukę języka angielskiego […]

  11. Kto by powiedział, że świąteczne amerykańskie filmy dają całkowicie fałszywy obraz bardzo rodzinnych, ciepłych i magicznych świąt…

    • Papuga z USA Says: December 29, 2015 at 1:39 am

      Wydaje mi się, że sami Amerykanie tak je włąśnie odbierają. jako rodzinne, ciepłe i magiczne. Bo rzeczywiście są! Tylko według ich reguł gry.

      Ten artykuł pisany był z perspektywy polskiego imigranta, który zna inną świąteczną rzeczywistość, Czy też wyrósł w innej kulturze, a przede wszystkim pochodzi z katolickiego kraju, w którym grzechem było niepójście do kościoła w niedzielę. Tu Kościół nie ma takiej władzy jak w Polsce.

      Nie sądzę, żeby ktoś z Amerykanów z tego tytułu cierpiał 🙂

  12. Karolina n :) Says: December 28, 2015 at 9:02 pm

    USA kojarzy mi się z flagą w paski i gwiazdki, z Waszyngtonem i Kapitolem (chyba tak to się nazywa?), z Nowym Jorkiem, żółtymi taksówkami i zatłoczonymi ulicami, z filmami i serialami amerykańskimi, których jest niezmiernie dużo, z wieloma gwiazdami, piosenkarzami, aktorami, sportowcami.. i oczywiście z naleśnikami amerykańskimi ??

    • Papuga z USA Says: December 29, 2015 at 1:42 am

      Dobrze, dobrze pamiętasz. Kapitol jeszcze tutaj stoi 😉 mimo, że od chyba roku w cały w rusztowaniu….

      A co do naleśników amerykańskich…. no to nie wiem sama… mimo, że mieszkam tu już ponad 5 lat, nadal nie mogę się do nich przekonać.
      Serwujemy polskie, jak na Polaków przystało 😉

      Żółte taksówki też są firmowe 🙂 Super!

  13. Ameryka kojarzy mi się z moim marzeniem,ukrytym na dnie serca i niemożliwym do spełnienia…Jest nim Nowy Jork.Zawsze fascynowały mnie wielkie miasta,ale Nowy Jork jest szczególny.To miasto pełne kontrastów,miasto które podobno nigdy nie śpi,wielokulturowe i barwne.Miasto wieżowców i największego chyba miejskiego parku na świecie…Nazywane jest stolicą świata i moim zdaniem trudno o lepsze określenie.Czytam,oglądam i słucham wszystkiego co go dotyczy a na moim dysku w komputerze mam chyba z półtora tysiąca zdjęć Nowego Jorku.Wiem,że Ameryka to nie tylko Nowy Jork,ale właśnie to jest moje pierwsze skojarzenie.I tylko serce mi pęka,że nigdy nie poczuję jego atmosfery i nigdy nie przejdę się choć raz jego ulicami…

    • Papuga z USA Says: January 3, 2016 at 11:19 am

      Renato! Dziękuję za udział w konkursie.
      Masz piękne marzenie. Trzeba w nie wierzyć… albo bardzo pragnąć… wtedy się spełni. Tak było w moim przypadku, wiele razy. Życzę Ci zatem, żebyś jak nie w Nowym 2016 Roku to w najbliższych latach zobaczyła Nowy Jork na własne oczy. P.S. Mamy rodaczkę, która wspaniale pisze z Nowego Jorku i o Nowym Jorku. http://www.littletownshoes.com/2015/12/13/grudzien-w-nowym-jorku/ Polecam.

  14. Ameryka kojarzy mi się z wszystkimi barwami przyrody. Od północy- Alaska po Kalifornię- słoneczną przez cały rok. Śniła mi się dzisiaj Niagara- ten przepiękny wodospad. Leciałam samolotem koło niego. Sen był bardzo realistyczny i naprawdę czułam kropelki wody spadającej na mojej twarzy. Chciałabym kiedyś móc wyjechać i rozkoszować się nim, ale nie tylko. Wielki Kanion w Kolorado- od razu nasuwa mi się obraz czerwonych skał. Skoczyć tam na bungee jest ekscytujące 🙂

  15. Kiedy myślę o Ameryce mam przed oczami przystojnego mężczyznę, w eleganckim garniturze szytym na miarę, na głowie natomiast piękny kapelusz. Taki mężczyzna wysiada właśnie oczywiście z czarnego Chryslera, delikatnie się uśmiechając… A w oddale za nim widać Empire State Building, ludzie dookoła natomiast mówiąc z tak pięknym amerykańskim akcentem…

    Ach 🙂

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Close