Po czym poznam, że jesteś zadbaną kobietą?

zadbana kobieta

6 rad Papugi jak luksusowo wyglądać  bez markowych ubrań. Bądź zadbaną kobietą z każdym budżetem i z każdą wagą! Uwaga: kluczem do sukcesu jest konsekwencja. Poniżej moja ściągawka, którą warto mieć pod ręką, zwłaszcza, gdy masz wiele spraw na głowie i ciągle o sobie zapominasz.

“Nie ma kobiet brzydkich, są tylko te zaniedbane” Coco Chanel

 

PO PIERWSZE FRYZURA!!! to Twoja wizytówka numer jeden. Nieważne są markowe ciuchy, nikt nie zagląda Ci do majtek, żeby sprawdzić metkę. Liczy się pierwsze wrażenie. A to najszybciej zrobisz dobrze umodelowanym uczesaniem. Nie ma mowy o odrostach! Zapomnij o niechlujnym kucyku; odstaw modny w zeszłych sezonach niesforny kok na czas sprzątania lub do sauny. Dziś, jak mówi mi jeden z warszawskich fryzjerów, najmodniejszą fryzurą są włosy półdługie obcięte pod linijkę, a dla osób artystycznych i młodych podobno sprawdzają się piksele. Dodatkowo nadal obowiązuje modny w lecie styl glamour (włosy długie z pofalowanymi końcówkami). Prawda jest jednak taka, że obojętnie jaką nie miałabyś fryzurę, na pawia, pazia, papugę czy na innego ptaka, ważne jest, żeby była dobrze uczesana i wymodelowana.

 

Jak myślisz? Po czym poznam, że jesteś zadbaną kobietą, gdy zapukam do Twoich drzwi o 5 rano??

 

Z pewnością nie po makijażu, nie po ubraniach czy nawet po fryzurze… ta – jest zawsze adekwatna do nocnej pory. Zdradzą Cię ręce i stopy!  Każda zadbana kobieta przywiązuje uwagę do swoich rąk. Manicure i pedicure powinny wejść Ci zatem w krew. Jeżeli wizyty u kosmetyczki są dla Ciebie za drogie, naucz się robić go sama. Domowe sposoby są równie skuteczne jak te w gabinecie.

Nie spostrzegaj tipsów, żeli, hybryd czy Bóg wie jeszcze czego, jako coś atrakcyjnego. Grube, żelowe paznokcie są wulgarne i mimo, że pewnie sporo za nie zapłaciłaś, zapewniam Cię, luksusowo nie wyglądają. Dziś wydaje mi się, że nawet bardzo długie naturalne paznokcie nie wyglądają estetycznie, no a szczególnie nie te, piłowane na szpic. Papuga preferuje krótkie, naturalne paznokcie, które często maluje na żywy czerwony kolor. Wyglądają świetnie, nawet do jeansów i białej koszuli.

WYBIELAJ ZĘBY CHOĆBY I SODĄ OCZYSZCZONĄ.  Na rynku jest wiele preparatów, które są skuteczne. W Stanach najbardziej popularne są wybielające paski CREST (ok 40$), które sama nakładasz na zęby na ok. 30 min. W Polsce nieco droższą wersją jest wybielanie zębów w gabinecie kosmetycznym. 3 lata temu, usługa ta była bardzo droga, płaciłam za nią ok. 1200 zł, w zeszłym roku kosztowała już tylko 500 zł. Zapytajcie swojego dentystę o dzisiejsze stawki. Zabieg składa się z 2 lub 3 spotkań. O wybielaniu zębów wspominałam już w art.” Co robią Amerykanki, żeby dobrze wyglądać?”

 

Wszyscy wiemy jak makijaż potrafi zmienić kobietę. Sztuczne rzęsy, brokaty, nabłyszczające bazy potrafią zdziałać cuda. Dziś jednak nie o wieloetapowych, ciężkich makijażach, które są dowodem na to, że „się odwaliłaś” tylko o minimalnej ilości kosmetyków, które  zawsze powinny gościć w Twojej kosmetyczce. PODSTAWOWY delikatny MAKIJAŻ, to coś, co robi się w dwie minuty, coś co ma Wam wejść w krew jak mycie zębów. Dzięki niemu, Twoja twarz będzie wyglądać zawsze promiennie, świeżo i elegancko ;). Odkąd jestem mamą, stałam się w tej kwestii minimalistką i mimo, że cały kufer kosmetyków stoi w garderobie, z którego de facto korzystam choć rzadko, to dziś polecam Wam tylko Wielką 6. Podkład, korektor, tusz do rzęs, kredka do oczu, róż oraz szminka /błyszczyk to absolutne minimum. Jeżeli masz idealną cerę, możesz zrezygnować z korektora i podkładu.

Zainwestuj w DOBRĄ TOREBKĘ oraz dopasowane dobre gatunkowo BUTY. Jeżeli nie wiedzie Ci się najlepiej i nie stać Cię na oryginalne torebki z logo, wybierz coś dobrego gatunkowo bez metki. Najlepiej ze skóry  Błagam! nie noś podróbek! Nie ma nic bardziej obciachowego jak brązową torba z logo LV u Pani, która nosi ją do jeansów, czerwonego, robionego na drutach swetra oraz do brudnych adidasów.

Takie Panie i panienki w Warszawie kilka dni temu widziałam.

Nie noś podróbek nawet do super sukienki… no chyba, że idziesz na wiejską zabawę do remizy.

NIe, nie i nie!!!! Zadbana kobieta z klasą tego nie robi! Nie udaje, że ma coś czego nie ma.

Kobieta z klasą nie płaci komuś za podkradanie czyjegoś pomysłu czyli zwyczajnie za plagiat.

Kobieta z klasą ma świadomość, że jest to etycznie złe.

Wiadomo, nie stać wielu z nas na torebkę od Chanel czy LV. Co wtedy zrobić?

Kupić coś dobrego gatunkowo i świetnie skrojonego bez loga. Albo jeżeli rzeczywiście bardzo Ci na nim zależy, poszukaj w outletach czegoś oryginalnego ale bardziej cenowo dostępnego. Zakupy w Stanach też są alternatywą, jeżeli tylko masz wizę lub kogoś kto Ci to podeśle. Pytanie tylko mam jedno: Dlaczego Polki kupują podróbki ? Żeby oszukać kogoś? Siebie czy innych? Czy przez to chcą lepiej wyglądać w cudzych oczach??

Zadbana kobieta wie w co inwestować pieniądze.

Sprytna, zadbana kobieta wie w co inwestować. Na torebce, portfelu oraz butach nie warto oszczędzać. Kilkumiesięczne oszczędności zaprocentują bo wysokogatunkowe akcesoria pozostaną na lata. Problem może polegać jedynie na znalezieniu czegoś uniwersalnego ;)

 

Wykończeniem eleganckiego, codziennego wyglądu są DODATKI. Ciemne okulary rodem z nosa ikon am. stylu. rozgrzeszy Cię nawet z braku ww. makijażu. Ja stosuję ten triczek codziennie odwożąc dzieci do szkoły;).

W dodatkach, postaw na coś uniwersalnego, co będzie pasować do wszystkiego. Zamiast diamentów i grubego złota wystarczą kolczyki typu pojedyncza perła lub cyrkonia na wkrętce. Prostota jest zawsze w modzie.

Osobiście przywiązuję wagę do portfela, jest on Twoją wizytówką, zaraz obok dłoni, którymi wyciągasz z niego w miejscach publicznych dokumenty, pieniądze i karty wizytowe.

Jeżeli nie masz szczęścia do kupowania dobrych portfeli śledź Papugę i jej konkursy. Wydaje mi się, że w następnym będzie do wygrania coś, czym żadna zadbana kobieta nie pogardzi 🙂

 

W podsumowaniu, mimo, że sklepy i magazyny co sezon lobbują do kupowania nowych, modnych i drogich rzeczy, nie musisz zmieniać całej swojej garderoby, żeby dobrze i na czasie wyglądać. Wystarczy wprowadzić w życie powyższe wskazówki, żeby wyglądać z klasą.

Gwarantuję Ci, że obojętnie co byś nie włożyła, nawet wyciągnięty sweter i getry, będziesz zawsze wyglądać powabnie. Twoi znajomi zawsze będą uważać Cię za zadbaną kobietę, no i co najważniejsze… Ty sama też bedziesz się tak czuła. Zawsze zatem miej dobrze ułożoną fryzurę, pamiętaj o mani/pedi, wybielaj zęby, zainwestuj w dobrą torebka i buty, nakładaj przynajmniej podstawowy make up oraz coś błyszczącego koło ucha.

P.S. O goleniu nóg chyba nie musiałam wspominać, prawda?

A Wy? Do czego przywiązujecie w tej kwestii największą uwagę? Co pierwsze przychodzi wam do głowy gdy słyszycie zadbana kobieta ?

Share

Comments

  1. Ale fajny tekst!! I zgadzam sie z nim w 100%.
    Pozdrawiam 🙂

    • Dzięki Baśka!! Również pozdrawiam 🙂 Już niebawem będzie kolejny wpis na podobny temat… coś odnośnie grzechów Polek 😉

  2. Super to ujęłaś 🙂 zawsze dziwiły mnie kobiety, które wolą mieć dużo par butów za 20 zł niż zainwestować w jedne które po 3 dniach nie będą nadawać się do wyrzucenia niestety widzę, że dużo osób stawia na ilość nie na jakość… Co do golenia nóg hasło ‘wiosna idzie trzeba w końcu ogolić nogi’ śmieszy mnie niesamowicie i nie wiem co jest przyjemnego w trzymaniu tego ‘futerka’ przez całą zimę 😀

    • 10 par butów po 20 zł? … wow… to chyba taka mentalność tego, że “mnie nie stać na buty za 200 zł”… Takie Panie najczęściej nie zdają sobie sprawy, że często wydają więcej w przeciągu np. dwóch lat niż kupując dwie porządne pary.

      Co do golenia nóg… to deprymujące jest golenie maszynkami. rewelacyjne efekty daje woskowanie jeżeli ktoś dobrze złuszcza naskórek i nie ma problemu z wrastającymi włoskami. Wtedy o maszynce można zapomnieć na 2-3 tygodnie. no i włos jest bardzo miękki. Trzeba tylko przyzwyczaić się do tej formy depilacji. Niestety nie zawsze mam możliwość i często wracam do maszynki…. :/

    • Katherine Says: April 27, 2016 at 7:57 pm

      Futreko grzeje

  3. W takim razie, zadbana będę dopiero po remontach, które zjadają mój budżet szybciej niż go wypełniam.
    Odpadam już w pierwszym punkcie, ponieważ niesforna fryzura to moja wizytówka 😉 Moje włosy są tak ciężkie w kompromisach, że codziennie przed pójściem do pracy musiałabym chodzić do fryzjera na modelowanie. Co z tego, że zrobię sobie ładną, elegancką kitkę, jak o 14:00 już wszystko, wszędzie wyłazi?
    Co do wybielania zębów to jestem niestety zdecydowanie na nie. To bardzo niszczy szkliwo i kondycje zębów. Ja wolę w wieku średnim mieć jeszcze swoje, zdrowe zęby 😛
    Co do torebek i butów. Hmm, torebki kupować lubię. Butów nie znoszę. Portfel mam porządny, ale już kilka lat… Może więc czas na zmianę? 🙂
    Zgadzam się z minimalistycznym makijażem, chociaż przyznaję się, że czasami wychodzę bez. Mam ciemną oprawę oczu, więc tusz do rzęs nie robi u mnie aż takiego WOW jak w przypadku blondynek 🙂

    Udział w konkursie wezmę na milion procent! 🙂

    • Wow, zazdroszczę rzęs i ciemnej oprawy oka. Ja bez tuszu byłabym niewidoczna na ulicy, nawet dla kierowców 😉

      Warto zainwestować w buty tak samo jak w torebkę. Najelpiej w coś co będzie wygodnego i uniwersalnego. Wiadomo, każda kobieta musi mieć milion butów, ja też ich od groma mam. Ale tylko te, na które wydałam trochę więcej niż na te co “a tam, to tylko 20$, biorę”, stoją nadal w mojej szafie od lat. Reszta z czasem ląduje w koszu.

      A co do zębów kochana!!! To już nie te czasy 🙂 Nie ma co się krygować i trzeba brać się za wybielenie. Specjalnie dla Ciebie wyszukałam wywiad ze stomatologiem z polskich mediów, który tłumaczy wszystko od podstaw 🙂 http://dziendobry.tvn.pl/wideo,2064,n/czy-wybielanie-zebow-niszczy-szkliwo,126068.html

      P.S. po remoncie pochwal się zdjęciami metamorfozy mieszkania 🙂

  4. Co do dłoni i stóp. Dłonie raz w tygodniu mam NIE zrobione (tak wynika z moich obserwacji), ale 6 dni w tygodniu to i tak sukces 😀 A stopy, z nimi więcej roboty, ale tragedii nie ma 😛 hahaha

  5. Z mani/pedi to u mnie rożnie bywa, ale włosy- włosy mam zawsze ułożone 🙂
    Makijaż nakladam, nie nosze podróbek I torebkę ładną tez mam. Nie no, nigdy nie sądziłam, ze jestem zadbana a tu proszę 🙂

    • Super, cieszę się, że poprawiłam nastrój 😉 Widzę na zdjęciu, że masz fajną fryzurkę. U mnie samej z paznokciami też różnie bywa, zwłaszcza, gdy mój mąż wyjeżdża i zostaję sama z dziećmi np. na 3 tygodnie 😉

  6. o rety! u mnie buty, torebki, portfele i oprawki okularow bardzo wazne…. ale te dlonie, stopy, fryzura to juz na jakims zamglonym dalszym planie… szkoda ze inni tego tak raczej zamglonego nie widza. No wstyd czasem… ale co robic, jakos wszystko inne zawsze wazniejsze i tysiac spraw i lece gdzies, pedze… Matka z ADHD normalnie jestem, jedno zaczne, zanim skoncze zaczne juz nastepne… niby chce planowac ale moje mocne postanowienia poprawy zawsze spelzaja na niczym. Mea culpa mea culpa za te stopy i dlonie, i fryzure, i brudne gary w zlewie eh zycie.. zawsze sie tlumacze ze to przez dzieci… ale to pewnie moja najzwyklejsza w swiecie niechlujnosc… a tekst fajny i czytac bede.
    Ps. jutro ide na slub i wesele, wiec siedze w skarpetach a w srodku duzo wazeliny… SOS wrzeszczaly stopy…

    • Widzę, że mamy dużo wspólnego. Dalsza część komentarza poniżej.

      P.S> oj tak skarpety z wazeliną… 🙂 zwłaszcza po sezonie letnim

  7. acha, zapomnialam dodac – dla mnie zadbana kobieta to taka, ktora ma zdecydowany styl, fajny usmiech i niezla figure (niekoniecznie chuda byle bez walkow). Taka ktora jest pewna siebie, co widac w sposobie poruszania sie i takim pewnym siebie, zawadiackm spojrzeniu ‘WIEM ZE JESTEM FAJNA’ (zadbana psychicznie haha

    • Tak BEa, masz rację, wspominała o tym już Baixiaotai w swoim komentarzu. Bez tego wewnętrznego przekonania “Wiem, że jestem fajna” wymalowane paznokcie i dobrze ułożona fryzura na długo nie wystarczą.

      Trzeba o tym pamiętać i dążyć do tego, żeby czuć się dobrze we własnym ciele. Lubić samą siebie, nie narzekać i w tym celu trochę poświęcić sobie czasu, rozpieszczać się, świadomie coś zrobić dla siebie samej. Ustalić harmonogram zajęć tylko dla mamy.

      To jest też potrzebne nie tylko Tobie ale i Twoim dzieciom, zwłaszcza jeżeli masz córki. One powinny widzieć mamę zadbaną, mamę, która nie jest tylko usługującą, gotującą zalataną kobietą ale własną osobowością, niezależnym elementem z własnymi potrzebami, zainteresowaniami, z własną przestrzenią na swoje potrzeby i zachcianki. Tego trzeba nauczyć się egzekwować od siebie ale i od swojej rodziny.
      Sama nad tym pracuję.

      P.S. Książkę można zawsze czytać w fotelu przy mani/pedi.

  8. Ale Ty tak serio?

    Ja jestem bardzo, ale to bardzo zadbaną kobietą. Makijażu nie używam – uważam, że wyglądam świetnie bez niego. Nóg nie golę, chyba, że wiem, że idę się spotkać z jakąś zaściankową kretynką, która dała sobie wmówić, że ogolone nogi są jedyną właściwą wersją. Coś takiego jak “modna fryzura” raczej mnie bawi – zwłaszcza, gdy kobity nagle zaczynają się czesać na jakąś modłę, bo “modne”, a wyglądają… no, różnie. Zębów nie wybielam – dopóki są zdrowe i ładnie pachnie z buzi, reszta jest doprawdy mało istotna. Chyba, że ktoś zamierza Cię sprzedać na targu jako zdrowego konia, tak, wtedy biel zębów jest ważna. W innym wypadku “zadbanie” oznacza po prostu zdrowie. Wydanie choćby i 500 złotych na wybielenie zębów, jeśli można je wydać na książki albo na bilety na jakiś fajny koncert/przedstawienie wydaje mi się abstrakcją. Idźmy dalej. Żeby odkryć, że torebka czy buty są podróbką, musiałabym najpierw w ogóle interesować się tymi wszystkimi firmami i logo – żeby rozpoznać, czego podróbkę mam w ręku. Nie interesują mnie one. Ubrania i dodatki służą do tego, żeby czuć się w nich dobrze i żeby było w nich wygodnie. Zgadzam się, że warto kupić dobre jakościowo buty – dla zdrowia. Te tanie są zazwyczaj mizernie szyte i mogą po prostu szkodzić. Paznokcie – jeśli są czyste i zdrowe, to znaczy, że są zadbane. Najbardziej rozbawił mnie kawałek “Zadbana kobieta z klasą tego nie robi! Nie udaje, że ma coś czego nie ma.” – bardzo mi się to kłóci z ideą makijażu. Makijaż to jest właśnie dorysowywanie sobie czegoś, czego się nie ma 😛
    A teraz wytłumaczę, dlaczego jestem zadbana: dlatego, że dobrze się czuję z sobą samą. Wygląd jest mi do tego mało potrzebny, raczej zdrowie jest niezbędne. Uprawiam sporty, czytam, interesuję się światem – i to jest właśnie “bycie zadbaną”. Przede wszystkim intelektualnie i zdrowotnie, bo cała reszta jest moim skromnym zdaniem raczej mało ważna.

    • NO, kochana, dzięki za inny głos w dyskusji. Masz absolutną rację, kobieta zadbana to taka, która dba o swoje wnętrze oraz intelektualne zaplecze 😉 Bezdyskusyjna prawda. To temat na kolejny artykuł pt. Jak zadbać o swoje wnętrze. Co też mam w planach kiedyś opisać bo temat niby banalny wcale nie jest tak oczywisty.

      Widzę również, że prezentujesz bardzo praktyczne podejście do mody oraz spraw kobiecych. Mi też się tak zdarza, zwłaszcza gdy nie mam na nic czasu i wszystko mam w … 😉

      Z natury jednak jestem osobą trochę … próżną ale i estetyczną, lubiącą błyskotki i ładne rzeczy. Lubię sztukę, artyzm, rękodzielnictwo, infantylne piękno folklorystycznych pejzaży jak i drogocenne, lśniące obrazy Klimta.

      Jestem wzrokowcem, który ocenia produkt po skali dopracowania, włożonego wysiłku, zainwestowanego czasu, dowodu uwielbienia autora do swojego dzieła. Stąd pewnie trochę we mnie próżnej potrzeby ogłady fizycznej, kobiecości rodem od ikon stylu a nie od Ani z Zielonego Wzgórza.

      Nie twierdzę, że naturalne piękno jest złe, wręcz przeciwnie. Zazdroszczę tym, które nie muszą się malować, mają piękną cerę, włosy układające się, które wymagają jedynie przeczesania palcami… Niestety większość kobiet nie ma tego szczęścia co Ty, mało jest naturalnych pięknot, dlatego uważam, że każda powinna trochę zainwestować w swoją ogładę i czuć taką potrzebę.

      Czas szybko leci, pierwsze wrażenie robisz zawsze tylko raz. Zwłaszcza na rozmowie kwalifikacyjnej. Zwykle na prezentację masz tylko parę minut. W tym czasie trudno przekonać pracodawcę, że z racji swojego głębokiego wnętrza będziesz np. świetną wizytówką firmy w włosach z odrostami, wygodnymi laczkami rodem ze szpitala i sklepu scholl, z żółtymi od kawy zębami, (no ale ze świeżym oddechem oczywiście;), no i owłosionymi pachami, które wyskakują jak biały królik z czarnego kapelusza, gdy podnosisz rękę, żeby przywołać kelnera do stolika, przy którym siedzisz właśnie z klientem…

      Co do butów, wydaje mi się, że i te ładne mogą być zdrowe i wygodne.

      Nie wiem czy od zawsze miałaś takie podejście, czy coś się zmieniło odkąd wyjechałaś do Chin, ale wydaje mi się, po tym co widziałam podczas swojej wycieczki do tego kraju, że bardzo dużo Chinek prezentują takie podejście. No może poza parasolniczkami z Pekinu, które szukają męża.

      Popraw mnie jeżeli się mylę, ale wydaje mi się, żę tam za makjjaż głównie uważa się krem z wysokim filtrem oraz parasol, który ma chronić przed słońcem oraz opalenizną, no bo biała skóra jest wyznacznikiem piękna.

      Zazdroszczę tego naturalnego piękana, tych boskich ciemnych brwi i rzęs, które widzę na Twoim zdjęciu profilowym. Widzę, że też lubisz się stroić 😉 W czerwieni jest Ci do twarzy.

  9. Hahahaha zakupy w Stanach, żeby oszczędzić! 😀 A bilet lotniczy kosztuje co najmniej 2 tys 😀 Śmiech na sali. Porady z cyklu “jak jeść bezę” XD

    • :)”jak jeść bezę”- dobre, dobre.
      Tak, może to zabrzmieć paradoksalnie. Ale to prawda. Bilety poza sezonem możesz kupić nawet za 300$ Nie dalej jak tydzień temu leciałam na takim. Problem tylko polega na tym, że nieciekawe jest połączenie. Jakoś musisz się dostać do PL z BErlina albo z Londynu. Czyli doliczasz jakieś 30$ za dodatkowy bilet.

      Oczywiście jeżeli ktoś ubiera się na targu, kupuje buty za 50 zł, torebkę za 20, ubrania za grosze to rzeczywiście nie jest to propozycja dla niego. Jeżeli natomiast ktoś lubi zakupy w centrach handlowych, gdzie głupi t-shirt kosztuje min. 100 zł, buty kilkaset, torebki koło tysiąca (choć nie będzie to pewnie MK), kurtka też z kilkaset – tysiąc złotych to jeżeli wszystko to się zliczy do kupy, można pokusić się o wycieczkę do Stanów. Takie ceny widziałam kilka dni temu w pol. sklepach. Nie ma co się oszukiwać, jacyś ludzie to kupują.

      Sama planuję tak robić bo jakość ubrań w USA, nawet tych najtańszych, jest znacznie lepsza. Dlatego, warto przez cały rok nic nie kupować w PL i raz do roku jeździć na zakupy do Stanów.
      Oczywiście ww. opcja jest tylko dla posiadaczy wizy oraz taniego lokum na miejscu. Choć słyszałam od znajomych, że w miastach polonijnych typu NY czy Chicago jest mnóstwo firm, które za niewielką opłatą przepakowują wasze zakupy nadane wcześniej na ich adres, a potem nadają to jako prywatną paczkę do PL. Nigdy jednak z tego nie korzystałam.

      P.S. Lubię bezy … zwłaszcza Pavlova 😉

  10. zgadzam sie ze szystkim w 100 % i stram sie być zadbana kobieta. Z reguły mi wychodzi z wyjątkiem włosów- wieczny bałagan.

    • No niestety z długimi włosami tak bywa. Sama mam ten problem dlatego ścinam je sukcesywnie w poszukiwaniu idealnej długości, która łatwo i szybko dałaby się modelować. Dziś spędziłam na układaniu włosów ponad pół godziny Tzn suszenie na szczotce. To chyba zdecydowanie za długo.

  11. Czyli wygląda na to, że mąż ma rację, nakazując mi malować paznokcie, a na dodatek nosić na co dzień diamentowy pierścionek, który mi podarował. Moja linia obrony jest taka, “czy ty sobie zdajesz sprawę chłopie, co ja tymi rękami robię na porządku dziennym?!” Góra zmywania dwa razy dziennie, że już nie wspomnę o podcieraniu tyłka czterolatkowi i ręcznym myciu podłóg co drugi dzień. Ale w głębi serca wiem, że masz rację i postanawiam oficjalnie malować paznokcie raz w tygodniu. Wystarczy?

    • czyli mąż lubi kobiety z pazurem 😉

      Coś o tym zmywaniu, praniu i gotowaniu wiem. Przekonałam się jednak, że sama sobie szkodzę tym wiecznym gadaniem, że przecież nigdzie nie wychodzę, nie mam potrzeby się malować, no a paznokcie to tylko na wielkie wyjścia. Do zmywania można zakładać rękawice, tylko trzeba je mieć zawsze pod ręką i nauczyć się być konsekwentną.

      P.S. jeżeli raz na tydzień to wybrałabym bezbarwne lub cieliste kolory, przy których nie widać odprysków.: )

  12. Bardzo interesujący post i bardzo ciekawe komentarze. Co Kobieta to inna opinia :-))). Ważne jest wnętrze i pozytywne myślenie, nawet wtedy gdy jest nam źle. Rozwój intelektualny to też bardzo ważne, chociaż są kobiety, którym na tym nie zależy. Każdy ma wolny wybór i robi jak chce. Jeśli chodzi o zewnętrzny wygląd i pojęcie zadbanej kobiety to przede wszystkim czysty i schludny wygląd, adekwatny do miejsca i sytuacji, a także zapach perfum. Buty też są istotne, ale przede wszystkim czyste i niezniszczone. Prawdę mówiąc wiele kobiet ma różne zdanie w tym zakresie, najlepiej żeby każda z nas robiła dla siebie to co uważa za słuszne. Ubierajmy się i dbajmy przede wszystkim dla siebie, a nie dla innych. Jeśli chodzi o podróbki, oj tu mam bardzo zasadniczy pogląd. Podróbka to kradzież i sprzedaż podróbek potępiać z całą surowością. A reszta jest dowolna, w zależności od chęci i nastroju :-))). POZDRAWAIM CIĘ PAPUGO I WSZYSTKICH TYCH, KTÓRZY PRZEDSTAWILI SWOJ POGLĄD DO TEKSU PAPUGI, BO CZYTA SIĘ TO Z WIELKĄ PRZYJEMNOŚCIĄ.

    • O rozwoju intelektualnym chyba będę musiała napisać osobny artykuł. Mam swoje zdanie na ten temat, które utwierdziło się po wczorajszym spotkaniu z moją psiapsiółką, której jeszcze nigdy nie widzialam w lepszej formie.

      O dziwo wszystko zawdzięcza statusowi singielki, która, żeby przezwyciężyć depresję pozwiązkową, jako na terapię nie tylko zapisała się na kolejne studia, ale z dnia na dzień postanowiła wejść w 6 dni na Kilimandżaro. I to zrobiła.

      I mimo, że jej ciuchy, torebka i włosy lśnią, najbardziej błyskotliwą, zadbaną i zauważalną częścią jej samej była właśnie zadbany duch.

      Pozdrawiam serdecznei i czekam na wieści z Lądka 🙂

  13. Oj tak, myślę, że taki post będzie niezwykle ciekawy, a do tego jeszcze kilka rad dla singielek. Papugo, przyjaciółce pogratuluj proszę wyczynu. To naprawdę niezwykłe. Musi być fajną Babką :-). Podziwiam. Wieści z Lądka zapewne się pojawią, ale jak to zwykle bywa, dopiero po powrocie coś napiszę.

  14. Paznokcie 🙂 zadbane paznokcie i umyte włosy 🙂

  15. […] Lubisz artykuły z cyklu „Jak dobrze wyglądać”? przeczytaj art. „Po czym poznam, że jesteś zadbaną kobietą?” napisany w ramach miesiąca mody i urody w […]

  16. na co komu błyszczyk / kredka do oczu? Jak ktos ma ładne oczy, rzęsy to wystarczy mu tusz. A do ust ewentualnie krem nawilżający na noc.

    • No tak, masz absolutną rację. W zasadzie jeżeli ktoś ma ciemną oprawę oka, ładną cerę to wcale nie musi się malować, żeby zawsze wyglądać świeżo i pięknie. Niestety mało takich kobiet spotyka się na co dzień. Ja znam tylko jedną, która wygląda bosko po przebudzeniu.

      Zwłaszcza z takimi zanieczyszczeniami środowiska, jedzenia, jakie dziś mamy i które nie raz mają wpływ na nasz wygląd. Z trądzikiem po 25 roku życia zmaga się co druga kobieta (takie statystyki widziałam ostatnio w Stanach). Rada odnośnie makijażu jest kierowana do tych, które wiedzą, patrząc w lustro, o kurna… ale cienie pod oczami, o matko znowu nowy przyjaciel na czole.

      Kajal i kredka znalazły się w wyliczeniu jako must have w kobiecej kosmetyczce, niekoniecznie jednak codziennie na twarzy. Pozostałe kosmetyki w naszych kosmetyczkach są moim zdaniem kaprysem.

      Tak samo jak czerwone paznokcie. Przytoczyłam je jako moja preferencja koloru nie wymóg, że żeby być zadbaną trzeba je malować w takim kolorze. I tak jak przytaczały inne czytelniczki, wystarczy je mieć je całkiem naturalne i też będą dobrze wyglądały.

      Zauważyłam jednak, że Polki lubią malować paznokcie (na 10 pań w pociągu (godz. 7 rano), którym ostatnio jechałam, 7 z nich używało zdecydowanych kolorów) Może jednak jest coś w podświadomości, co mówi, muszę mieć “zrobione” dłonie do pracy bo to dowód, że jestem zadbana. Czyli poświęciłam sobie trochę więcej czasu niż tylko opiłować, żeby się “nie zahaczały”.

  17. […] to nie Burberry wspominałam już przy okazji swoich perypetii z fałszywym LV oraz w artykule pt. „Po czym poznam, że jesteś zadbaną kobietą”. Jedynym przewinieniem stylowym jaki zauważyłam u nas to: a) noszenie adidasów do wszystkiego […]

  18. Tekst bardzo trafny , chciałabym jednak zobaczyć jego autorkę jak stosuje te zasady o , których wspomina w tekście, sa gdzieś Twoje zdjecia ? 😉

    • Papuga z USA Says: October 10, 2016 at 3:21 am

      No Pani Elu, przepraszam za mega opóźnienie… długo by opowiadać… powiedzmy, że ciągle pracuję nad zmartwychwstaniem… o czym świadczy nowa witryna http://www.papugazameryki.pl

      Co do stosowanie się do ww. zasad, wielu moich bliskich znajomych potwierdzi, że czasem wyglądam jak fleja, zwłaszcza, gdy moje młodsze dziecko ma katar i traktuje moje rękawy, spodnie… jak swoją chusteczkę 😉

      Co do reszty sytuacji, potwierdzam… zwykle stosuję się do tych zasad od wyjścia do wyjścia 😉

      Co do

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Close