Z cyklu: Czego w Stanach NIE lubię

Z cyklu: Czego w Stanach NIE lubię

OLYMPUS DIGITAL CAMERASpójrzcie za moje okno… Pada śnieg? No tak! Drogi są jeszcze nieodśnieżone?Tylko te na naszym parkingu. A ile jest tego nowego śniegu? No może z 2 cm. Czy taka pogoda może w DC wywrócić życie do góry nogami?? No niestety tak.

Dwa lata wożenia córki do przedszkola już mnie nauczyły, że w dni gdy prószy śnieg lub temperatura spada do -10 C, mogę spodziewać się 2 h- opóźnienia otwarcia szkół lub całkowitego ich zamknięcia. I taka stety i niestety reguła obowiązuje wszystkie państwowe biura oraz miejsca użytku publicznego.

Jaki wniosek z tego? 1. Dobrze być państwowym pracownikiem i wypoczywać średnio 5 dni więcej w roku niż przeciętny Amerykanin. 2. Każdy inny pracownik, który nie ma pod ręką niani, gotowej za nich odprowadzić lub zająć się np. 11-sto latkami,  ma przerąbane.

Na donicy siedzi nasz zwierzak domowy. Dokarmiamy ptaki zimą i efekt jest taki, że stołuje się u nas tylko jeden. Gruby już jak krowa, wrzeszczący odstraszający wszystkie inne ptaki, cwaniak, który skoro świt puka w szybkę i zamawia kolejną porcję. Skubaniec nie odfruwa nawet gdy wychodzę na balkon. ;)

Na donicy siedzi nasz zwierzak domowy. Dokarmiamy ptaki zimą i efekt jest taki, że stołuje się u nas tylko jeden. Gruby już jak krowa, odstraszający wszystkie inne ptaki cwaniak, który skoro świt puka w szybkę i zamawia kolejną porcję. Skubaniec nie odfruwa nawet gdy wychodzę na balkon. ;)

Przeciętny Amerykanin dysponuje 10. dniami urlopu i zwykle mało kto chce wykorzystać je na tego typu pogodowe anomalia. Mimo, że śnieg nie jest niczym dziwnym, choć rzadkim w tym rejonie to i tak każdy opad wywołuje zachowania rodem z Armagedona. Wszystko podobno z obawy, że potężne autobusy szkolne na letnich oponach, z których korzysta większość starszych dzieci mogłaby nie wyrobić na zakręcie.  No właśnie, tu nikt nie wymienia letnich opon na zimowe, bo ta prawdziwa zima trwa w sumie może z 3 tygodnie. Gdy prognozy kilkudniowych opadów są zapowiedziane z wyprzedzeniem, Amerykanie wpadają w szał zakupów. Chyba tylko w polskim Społem widziałam kiedyś tak opustoszałe półki sklepowe. Rzucają się na wszystko co pomoże im przeżyć te kilka dni bez wychodzenia z domu, pierwsze pustoszeją półki z wodą i jedzeniem w puszkach.

Śmiać mi się chce, gdy przypomnę sobie moje pierwsze przygotowania do huraganu. Widząc, jak ludzie się zachowują i ja wpadłam w szał może nie zakupów ile czytania wszelkich int. przewodników jak należy postępować w czasie wichury. Wyciągnęłam materac z łóżka, zaczęłam ćwiczenia wchodzenia do wanny z dzieckiem i przykrywania się materacem… no mówię Wam cuda na kiju. Nawet teraz sama z siebie się śmieję. Oczywiście w środkowych Stanach takie anomalia pogodowe przybierają na sile ale w DC nigdy one nie były groźne. Dlatego zawsze mnie dziwi, gdy widzę ten szał w oczach sąsiada, który spocony wnosi 10 torbę z rzędu  z zakupami.

P.S. O am. urlopie jeszcze kiedyś napiszę

Share

Comments

  1. A ja nawet nie miałam w tym roku okazji pojeździć na nartach. Za to kąpiel w przerębli udało się zaliczyć w tym sezonie.

  2. Odkąd mieszkam w UK śmiało mogę marzyć o białych świętach. Tutaj za to panikę wywołuje pierwszy płatek śniegu. Tylko Szkoci i północ jest w miarę przygotowana na mróz i śnieg. Reszta leży, nie działa nic…raz jeden Anglik na moje stwierdzenie iż przy -15 czy -20 stopniach w PL wszystko działa, zaśmiał się ‘ My byśmy chyba pomarli ‘ ,coś w tym jest ?

  3. 🙂 Czemu Ja zajmuje się brudami związanymi z polityką, wynaturzeniami – ułomnościami ludzkimi, jakąś wydumaną religią itp/itd. – mogę jeszcze wymieniać ~. A tutaj czytam o sprawach innych na +, które Mnie też interesują, a tak mało poświęcam im uwagi-na portalach, a nawet na drugim blogu b. popularnym z wejściami kilkusetnymi na dobę… Hm ?

    • może masz w sobie dużo z człowieka czynu, buńczucznej, niegodzącej się na zło osobowości, która w przeciwieństwie do innych ma odwagę o tym krzyczeć… a nie rozkłada ręce jak inni w imię bezsilności 🙂 Ja z polityką nie mam wiele wspólnego, no chyba, że liczy się związek z moim EX 😉

  4. Ps.- donica+ptica; Kawał ptaka na donicy widzę ! Coś z Ameryki-mój kolega pojechał do brata, który jest tam już na stałe, brat spojrzał na brata, i mówi- Wojtek marnie wyglądasz, ile ważysz ? 90 kg rzecze Wojtek…, tu jesteś chuderlak Wojtuś !!

  5. Tak samo jest w Norwegi 🙂 Okrągłości rządziły, ale za to nikt tam nie miał kompleksów. Fajny kraj.

  6. Ze śniegiem w Polsce też się powoli żegnamy. W ubiegłym roku jak lepiłam pod blokiem bałwanka dla Dzieciaków, to wokół bałwanka czarna ziemia już tylko była. W tym roku śnieg taki, żeby móc zabrać Dzieci na sanki padał tylko dwa razy… z czego raz Dzieciątka były chore, więc ja się wściekałam, że bidulki na sanki iść nie mogą. Przy drugim śniegu też Dzieć Młodszy miał anginę, ale antybiotyk działał, gorączki nie było, no to Dziecia w kombinezon, na ręce jedne rękawiczki, w kieszeń drugie i chodu na sanki… A teraz za oknami już przebicośtam kwitną. Drzewiej przebiśniegami zwane, teraz nie mają co przebijać.

  7. Ach ten śnieg zawsze wprowadza zamieszanie !

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Close