Wspomnienia Pracowników Białego Domu

Wspomnienia Pracowników Białego Domu

a_03-1Który prezydent dzwonił 3 razy, by dać znać, że służba ma zejść z pola widzenia? Kto ma najbardziej aromatyczne buty w Białym Domu, które zawsze oblizywał Barney – pies Busha ? Która Pierwsza Dama miała pasję do kolekcjonowania drobiazgów, które służba fotografowała przed rozpoczęciem sprzątania jej pokoju? Co zrobiono by pogrzeb Prezydenta Kennediego był jak najbardziej podobny do pogrzebu Abrahama Lincolna oraz co pocieszyło Clintona w pierwszych dniach afery z Lewiński?

Na takie i inne pytania odpowiada produkcja jednego z wartych zapamiętania kanałów na youtubie, który należy do amerykańskiego związku 19. narodowych muzeów Smithsonian. 47- minutowy film w ciekawy, choć nieporywający sposób opowiada o tych, którzy dla świata są anonimowi, a których imiona znane są Prezydentom USA.

Są anonimowi dla świata ale Prezydenci Stanów znają ich imiona. Jest ich 95. To oni odpowiadają za stworzenie domowej atmosfery dla żyjącej pod presją mediów i zainteresowania publicznego rodziny prezydenckiej. Kamerdynerzy, kelnerzy, kucharze, pokojówki, hydraulicy czy elektrycy są stałymi świadkami historii oraz zachodzących przemian. To oni witają i żegnają chwilowo przebywających w BD prezydentów, którzy de facto są gośćmi w ich domu. To oni są świadkami tutejszych skandali, sukcesów czy tragedii. Jak mówi mówi Roland Mesnier, 70-letni emerytowany cukiernik Białego Domu, który służył rodzinom prezydenckim przez 26 lat  “Widziałem każdego prezydenta, któremu słyżyłem,  jak się śmieje i płacze. Każdego jednego! –

Roland Mesnier - cukiernik

Roland Mesnier – cukiernik

Biały dom był domem dla każdego am. prezydenta poza Jerzym Waszyngtonem. W 1840 r. Kongres zatwierdził budżet na opłacenie stałej obsługi 132- pokojowej  rezydencji. Centrum dowodzenia znajduje się w gabinecie “Nadzwyczajnego Sługi” ,który zarządza całą ekipą. Ale to nie on wydaje się być gwiazdą tego filmu lecz ww. cukiernik Roland Mesnier, którego współpracownicy nazwyają” kolesiem, który jeszcze nigdy nie zrobił drugi raz tego samego deseru”.

W bardzo sympatyczny sposób, ze swoim francuskim akcentem opowiada o alergiach Clintona, o cieście Mocca, które było wyznacznikiem trudnych dni Pani Clinton czy o  czekoladowych pasjach Prezydenta Reagana. Prezydenta Busha Seniora okrzykuje najbardziej otwartym smakoszem, który uwielbiał próbować nowości i delektować się nieznanymi potrawami. Z uprzejmości chyba wspomina o młodym Bushu, który  bez wielkich rewelacji lubił ciasta i lody. Skandal Lewiński załatwia tortem truskawkowym.

Alonzo Fields, który służył jako kelner przez ponad 20 lat wspomina o mniej sympatyczne upodobaniach rodzin prezydenckich. Za przykład przywołuje wytyczne Prezydenta Hoovera oraz jego żony, którzy oczekiwali od służby bycia wirtualnie niewidoczną. Gdy pracownicy słyszeli trzy potrząśnięcia dzwoneczkiem – mówi -oznaczało to, że Prezydent się przemieszcza i wszyscy musieli zniknąć z pola widzenia.  Czyli gdy usłyszałeś trzy dzwonki, jak oparzony wychodziłeś  za drzwi czy nawet chowałeś się w szafie, by nie napatoczyć się na Prezydenta. Wszyscy zachowywali się jak mysz, która musi schować się w swojej dziurze w obawie przed kotem.

Innym mało sympatycznym wspomnieniem pracowników BD była informacja o manierze belfra Prezydenta Lyndon Baines Johnsona, który wystawiał za każdym razem wszystkim oceny.  To on jest słynny z anegdotki, wg której obrócił się do policjanta, i powiedział, że oblał i  powinien poszukać sobie nowej roboty.

Obsługa Białego Domu jest świadkiem nie tylko szczęśliwych wydarzeń takich jak Inauguracje czy  Święta Bożego Narodzenia, do których przygotowania rozpoczynają się już w styczniu ale również tragedii.

“Gdy feralnego piątku1963 r. otrzymałem telefon z potwierdzeniem śmierci Prezydenta Kennediego – mówi Nelson Pierce nadzwyczajny sługa, z 20 letnim stażem – pierwsze co musiałem zrobić to zadzwonić do techników by obniżyli flagę na maszcie Białego Domu. Następnie skontaktowałem się z Centralnym Biura Komunikacji Flagowej w kraju, żeby na 30 dni opuszczono wszystkie flagi na lądzie, morzu, oraz w ambasadach na całym świecie. Pani Kennedy poprosiła, żeby pogrzeb jej męża utrzymać jak najbardziej zbliżony do pogrzebu Abrahama Lincolna. W tym celu nasi pracownicy natychmiast rozpoczęli współpracę z biblioteką Kongresu, w której znajdowały się pamiątkowe ryciny oraz dokumenty upamiętniające pogrzeb Lincolna. W takich chwilach jak ta, gdy zobaczyłem wychodzącą ze wschodniego pokoju Panią Kennedy w swoim różowym, poplamionym krwią kostiumie, zrozumiałem jak wielka więź i zrozumienie łączy nas z tą rodziną”.

Pracownicy białego domu to permanentne uszy i oczy tego budynku. Są świadkami historycznych zdarzeń ale również widzą codzienne aspekty życia w prezydenckiej rodziny. Od oddanych odźwiernych po entuzjastycznych szefów kuchni, wszystkich Cechuje największy takt, dyskrecja oraz lojalność. To oni tworzą to miejsce oraz wspomnienia każdego Prezydenta.  Jak powiedział Prezydent Bush Senior “Ten dom ma wielkie serce. I to serce pochodzi od tych, którzy tu służą i pracują”.

Share

Comments

  1. Bardzo ciekawe. Z pewnością będzie to mój weekendowy filmik przy popołudniowej kawie.

  2. Zaintrygowałaś mnie tą opowieścią. Jutro sobie do śniadania obejrzę. 🙂

  3. Ja może też 😛

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Close