O życiu Au pair w USA

O życiu Au pair w USA

au-pair-en-londresDo Stanów przyleciała, by przekonać się na czym jej zależy w życiu. Po tygodniowej (skypowej) znajomości z amerykańską rodziną postanowiła przerwać studia i wyruszyć w nieznane. Z Agnieszką Olkowską – jedną z bardziej charyzmatycznych polskich Au Pair w USA- rozmawiam o Ameryce, pracy niani oraz o radach jakie może dać Polkom, które zastanawiają się nad tego typu przygodą.

Program Au Pair w Stanach w zamian za 45-godzinną opiekę nad dziećmi zapewnia każdemu uczestnikowi pokój z łazienką, kilkaset dolarów miesięcznie oraz lekcje angielskiego. Czy rzeczywiście wygląda to tak w praktyce? 

Tak i nie. To wszystko zależy od Ciebie i tego jakie wprowadzisz zasady od samego początku. Niektórym rodzinom zdarza się zapominać, że niania, która z nimi mieszka nie jest ich pracownikiem więcej niż 45 godzin w tygodniu. Kością niezgody może stać się również temat rzekomo wolnych weekendów, które w praktyce czasami spędzamy na pilnowaniu dzieci.

Ja nie mam z tym problemu, bo mimo, że bardzo lubię swoich hostów nie czuję się bynajmniej jak członek rodziny. To nie jest moja rodzina i nie chce się zbytnio z nimi spoufalać. Nie zależy mi na ich sympatii, nie dlatego tu jestem.

Dlaczego tu zatem jesteś?

Au Pair w USA Agnieszka Olkowska z Olsztyna. Do Waszyngtonu trafiła na początku tego roku, gdzie opiekuje się trójką dzieci.

Agnieszka Olkowska z Olsztyna. Lat 23. Do Waszyngtonu trafiła na początku tego roku, gdzie opiekuje się 3. dzieci.

Zawsze chciałam pracować z dziećmi. Jednym z wymogów ukończenia moich studiów jest. znajomość j. angielskiego, którą potem będę wykorzystywać jako nauczyciel przedszkolny lub nauczania początkowego.  Chciałam też zrobić coś, czego nigdy nie zrobiłby żaden z moich znajomych. Oderwać się od świata, w którym żyję, zostawić wszystko i dokonać ewaluacji wszystkich moich relacji z bliskimi i rzeczy, które robię. Wyjazd na rok do obcego kraju to doskonała okazja, żeby zobaczyć za czym się tęskni i na kim naprawdę Ci zależy. Potrzeba przemyślenia wszystkiego była tak silna, że nie wahałam się rzucić studiów magisterskich po prawie już zaliczonym pierwszym semestrze. I nie żałuję, bo kiedyś jak będę miała dom, męża, drzewo, psa i dzieci to ich przecież nie zostawię by sobie poszaleć. Brakowało mi czegoś w życiu i ta przygoda z byciem Au Pair skutecznie mi tę pustkę wypełnia.

Między Polską a USA na pierwszy rzut oka nie ma drastycznych różnic. Mamy nowoczesne budynki, baseny; w sklepach można kupić te same produkty… Polacy zawsze zapatrzeni byli w Amerykę jednak tylko Ci, którzy mieli szansę się tu znaleźć dostrzegają, czego jednak nie można nauczyć się na dystans. Czy dostałaś już tego typu lekcję? Czego nauczyły Cię do tej pory Stany?

Ameryka nauczyła mnie stać w kolejce, siadać na przystanku w stosownej odległości od drugiego człowieka. Cierpliwości podczas stania w kolejce do kasy. Tego, żeby nie oglądać się za ludźmi, którzy wyglądają dla mnie dziwnie i żeby ich nie wyśmiewać. Dystansu do samej siebie, opanowania i tego, żeby każdego dnia na pytanie jak się czujesz odpowiadać: “wspaniale”. Ameryka nauczyła mnie czuć się wspaniale. Bardzo cenię tu sobie tę anonimowość, nawet pośród ludzi, których znam. Nauczyła mnie czuć się komfortowo w rozciągniętym dresie i bez makijażu na ulicy. Nie denerwowania się na rzeczy, na które nie mam wpływu(tego szczególnie nauczyłam się podczas mieszkania z trójką dzieci.) Samodzielności i asertywności. Tutaj musisz powiedzieć czego chcesz, nikt się nie domyśli. Bo nawet nie ma ochoty się domyślać. Tu ludzie zainteresowani są głównie sobą. Mi to odpowiada, bo ja dla siebie też jestem ulubionym człowiekiem na świecie. Ameryka nauczyła mnie, że nie muszę się wstydzić tego, że mówię, że siebie lubię. I dużej, dużej odwagi i samozaparcia w przezwyciężaniu lenistwa.

Powiedz nam coś o swojej “Host Rodzinie”. Jakie relacje między Wam panują?

Agnieszka ze swoją

Agnieszka ze swoją “Host Rodziną”, która zaprosiła ją na roczny pobyt w DC.

Pracuję z czterdziestoletnimi rodzicami i ich trójką dzieci. 5-telnie bliźnięta: chłopiec i dziewczynka oraz ich trzyletni brat początkowo dawali mi w kość. Dziś rozumiemy się bez słowa ;). Można powiedzieć, że wychowuję całą piątkę :). Czuję się jak ktoś, kto wprowadza rządy twardej ręki, ale sprawiedliwej, jak rodzic, który nie chce, żeby dziadkowie rozpieszczali swoje dzieci za mocno. Tyle, że w tym wypadku role dziadków grają Hości.

W jakim stopniu przygotowanie, które zapewniło biuro pośredniczące w wyjeździe, ułatwiło Ci pracę za Oceanem ? O jakich rzeczach, których nie wspominano w broszurach, dobrze by było wiedzieć jako au pair w USA ?

4-dniowe szkolenie, które musi odbyć każda Au Pair, było niezastąpione. Kurs pierwszej pomocy był rzetelny i wyjątkowo dobrze przeprowadzony. Zajęcia z prawa amerykańskiego przestrzegły mnie np. przed zabieraniem pijanej, niepełnoletniej koleżanki do swojego samochodu.  Agencja siedzi w tym od dziesiątek lat, można im zatem zaufać pod tym względem. Nigdy nie wyjechałabym bez pośrednika. W takiej pracy jak bycie Au Pair w obcym kraju ważne jest, żeby ktoś czuwał nad Tobą, dawał Ci poczucie bezpieczeństwa. To pośrednicy dają Ci schronienie i środki do życia podczas procesu wybierania drugiej rodziny, gdyby okazało się, że pierwszy wybór był feralny. A jeśli Ci się i z tym nie poszczęści -bilet do domu.

Poza tym miło byłoby wiedzieć, że jeżeli chcesz wysiąść z autobusu na konkretnym przystanku, trzeba pociągać za strunę wiszącą przy oknach. I o tym, że w restauracji zazwyczaj nie trzeba podawać kodu PIN przy płatności kartą. Wiedza na temat tych rzeczy oszczędziłaby mi kilku kilometrów na szpilkach i zawstydzenia pytając kelnerka, “czy to już, czy już mogę sobie iść” 🙂

Jakie dałabyś 3 rady dziewczynom, które starają się zostać Au Pair w USA?

Agnieszka Olkowska z Olsztyna. Do Waszyngtonu trafiła na początku tego roku, gdzie opiekuje się trójką dzieci.

Agnieszka Olkowska z Olsztyna. Do Waszyngtonu trafiła na początku tego roku, gdzie opiekuje się trójką dzieci.

Po pierwsze: Zastanów się czy w ogóle jechać, bo jeżeli źle znosisz nostalgię i łatwo się zniechęcasz, powrót przed ukończeniem programu może być dosyć kosztowny. Początki są bardzo trudne. Jeśli nie użalasz się nad sobą, nie masz roszczeniowej postawy, dasz sobie doskonale radę. Musisz cieszyć się, tym co dzieje się na co dzień, a nie przejmować tym co chciałabyś, by się działo.

Po drugie: Zarób przed wyjazdem jak najwięcej pieniędzy. Pokus jest tutaj wiele , a stypendium takie małe.

Po trzecie: Miej do czego wracać – ukończone, albo zaplanowane studia czy praca, doświadczenie zawodowe bardzo pomogą Ci w podjęciu decyzji, kiedy będziesz rozważała przedłużenie czy zmianę kategorii wizy. Nie uciekaj z Polski od nieosiągnięcia niczego, bo tutaj z roszczeniami szybko zostaniesz postawiona na ziemię.

Co zrobić, żeby nasze doświadczenia jako au pair były jak najlepsze? 

Wymagaj od siebie więcej niż od swojej Host Rodziny. Tak naprawdę to niczego od nich nie wymagaj. Jakby mieli czas na kolejne dziecko w osobie Au Pair to nie szukaliby Au Pair do opieki nad dziećmi. Upewnij się, że potrafisz zająć się sobą, że jesteś w stanie znaleźć sobie zajęcie na cały rok samemu. Obiecaj sobie, że jak pracodawca nie będzie traktował Cię poważnie, to nie zostaniesz u niego za wszelką cenę. Ameryka nie jest warta twojej godności osobistej. I przeczytaj chociaż jedną książkę z psychologii rozwojowej dziecka. Tak na wszelki wypadek, żeby wiedzieć, że dla dziecka pokrojony banan to inny niż ten przed pokrojeniem i że nie należy się na to złościć.

 

P.S. au pair w usa, au pair w Stanach, być nianią w Stanach, praca w usa, niania w usa,

Share

Comments

  1. Warto poruszać takie sprawy, bo to przydatne szczególnie dla młodych ludzi, którzy szukają doświadczeń, chcą nauczyć się języka i poznawać inne kraje. Blogerki PSK

  2. “jak będę miała dom, męża, drzewo, psa i dzieci” – rozczuliła mnie kolejność ;D

    Rozważałam kiedyś bycie au pair, ale potem pozajmowałam się trochę polskimi dziećmi i chyba mi przeszło. Jednak wolę pracować z dorosłymi 😉

    • 🙂 tak, do tego zawodu trzeba mieć albo przekonanie albo naiwność, że będzie dobrze a potem szczęście, by jednak się dograć. Ja też to rozpatrywałam,… ale nie wyjechałam, bo dwa tyg. wcześniej był zamach na WTC i nie dali mi wizy …

  3. Taki wyjazd to na pewno nowe doświadczenia. Sama przez jakiś czas o tym myślałam, ale na niańkę się niestety nie nadaję. Podejścia do dzieci niestety nie mam, haha.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Close