Na randkę do biblioteki

Na randkę do biblioteki

O Matko, jak ja uwielbiam biblioteki w USA! I nie dlatego, że niektóre są ładne (jak np. Biblioteka Kongresu w DC, czy ta w NYC przy Bryant Park), że dużo w nich nowych książek czy ładne stoliczki z lampeczkami. Amerykańska biblioteka to żywa kulturalna instytucja a nie wielki magazyn książek, w którym po cichutku wszyscy pracują. To plac zabaw, to teatr, to klub seniorów, warsztaty fotograficzne, comiesięczny klub książki, gdzie omawia się wcześniej ogłoszoną w internecie lekturę. Ilość darmowych zajęć dla dzieci i dorosłych wprawia mnie zawsze w zachwyt  a jednocześnie nostalgię. Mam nadzieję, że do naszego powrotu wiele w polskich bibliotekach się zmieni.

20130708_105958

Story time dla najmłodszych w bibliotece na Brooklynie. Biblioteki w USA są bardzo interaktywne.

Największą popularnością cieszą się programy dla dzieci. Wszystkie prowadzone są przez bibliotekarki. Tak, te same, które wykładają książki na półki czy wprowadzają kody wypożyczanych książek do komputera. Wiadomo, że każda z nich jest inna i inne ma predyspozycje do publicznego czytania bajek, ważne jednak jest to, że wszystko zorganizowane jest własnym sumptem.

Moim faworytem są czytanki dla najmłodszych dzieci (do 3 roku życia).

Czy wyobrażasz sobie co trzeba zrobić, żeby utrzymać 14-miesięczne dziecko w miejscu skupione na książeczce?? Oj tak, te Panie wiedzą jak to zrobić.

Śpiewanki, rymowanki, książeczka, pioseneczka z miganiem, udostępnianie zabawek, grzechotek i znowu śpiewy. Wydaje mi się, że program ten jest stworzony jako część inicjatywy na rzecz szybkiej asymilacji emigrantów, którzy osiedlają się w dużych miastach. Darmowa edukacja wczesnoszkolna w zasadzie nie istnieje (publiczne przedszkola przyjmują dzieci od 5 lat (w stanach NY rok wcześniej)). Jeżeli jesteś obcokrajowcem, którego nie stać na 1500- 2500 $ miesięcznie za przedszkole to korzystasz z wszelakich tego typu programów, żeby Twoje dziecko w wieku 5 lat nie przeżyło językowego i socjalnego szoku w szkole.

Biblioteka w NYC zdj. depositphotos

Biblioteka w NYC zdj. depositphotos

Innym dowodem na to, że biblioteki w USA zachwycają są programy typu  “Poczytaj psiakowi”, adresowane do dzieci już czytających. Niesamowicie pomysłowe wydaje się zapraszanie wolontariuszy (właścicieli psów ze swoimi pupilami), żeby pomóc młodym, dukającym czytelnikom przezwyciężyć skrępowanie i stres związany z czytaniem na głos. Czworonogi wyjątkowo dobrze sprawdzają się jako cierpliwi i bezkrytyczni słuchacze.

biblioteki w USA

Leah Reamsbottom czyta Normanowi w Mentor Public Library (Ohio) . Zaczerpnięte z Mentor Public Library http://www.mentorpl.org/paws-to-read-april/

Programy dla dorosłych również mile zaskakują. Są różnorodne, modne i odpowiadające obecnym trendom oraz zainteresowaniom czytelników. Co powiecie na warsztaty z blogowania albo z pisania wierszy?  W przyszłym tygodniu wybieram się na warsztaty z dobrej organizacji domu, czyli wszystko o czym polska idealna gosposia wie najlepiej (btw. jak ona się nazywała??sic).

Biblioteki w USA dostosowują swoją ofertę do potrzeb czytelników oraz nawet do pory roku. Na wiosnę na przykład bardzo oblegane są spotkania dot. zakładania własnego ogródka.

Imigranci wypełniają zajęcia typu ESL (czyli język ang. dla obcokrajowców). Bezrobotni próbują podreperować swoje cv, warsztatami z obsługi komputera i bezwzrokowego pisania a  osoby samotne zawsze mogą poszukać pokrewnej duszy podczas spotkań organizowanych w pubach.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Ogólnie, amerykańskie biblioteki są szare i brzydkie. Zdarzają się jednak i ładne, z których najbardziej zapamiętuje się zielone lampy. Jedną z nich udało mi się kupić w Salvation Army za 8$ (tutejszy lumpeks). To chyba jeden z tych cenniejszych zakupów, które za wszelką cenę chcę zabrać do PL.

Biblioteki w USA to temat rzeka. W zasadzie materiał na kolejnego bloga. Bloga, na którym trzeba by pisać m.in. o tym, że w USA nie ma limitu wypożyczanych książek, o tym, że wypożycza się tam nie tylko książki ale i e-booki czy nawet… lalki American Doll, za które w sklepie płaci się grubo ponad 100$ (o nich innym razem). Trzeba by też wspomnieć o wolontariacie, bez którego ta instytucja nigdy by tak nie wyglądała; o jej funkcji świetlicy, z dostępem do darmowych sal konferencyjnych; o tym, że w bibliotece można otrzymać pomoc w odrabianiu lekcji, uprawiać yogę, oglądać filmy lub przedstawienia teatralne, wypożyczyć sprzęty ogrodnicze czy nauczyć się jak szydełkować. Amerykańska biblioteka to miejsce, które bawi, uczy i wspiera.

Cheers to the better Polish Libraries !!! Brawo dla biblioteki w USA.

Share

Comments

  1. Ach te lampy! To jedna z tych rzeczy, które kojarzą mi się z USA najbardziej 🙂 Znalazłam ją nawet w Simsach 😛

  2. bardzo ciekawy wpis. Irlandzkie bibliotek tez sa przyjazne dzieciom, maja zawsze jakies miejsce do rysowania i siedzenia na podlodze z ksiazkami stojacymi w specjalnych skrzynkach na podlodze. Ale o takich roznych cudnyhc programch to nie slyszalam.

    • Bardzo dziękuję za feedback. Cieszę się, że znalazł się czytelnik z innego kraju, bo to jednak pokazuje, że albo nie tylko w Polsce można coś nadrobić … albo to kolejny dowód na to, że Ameryka wiedzie prym w wielu dziedzinach. Jestem w trakcie przygotowywania wpisu na temat walentynek. Czy w Irlandii również obchodzone są z takim przepychem (w końcu to Brytyjczycy przywlekli to święto do USA)?

  3. Super idea z tym czytaniem pieskom! Genialna wręcz.

    • w Polsce, gdyby to ktoś wymyślił kilka lat temu, uznano by to za fanaberię. A przecież sama pamiętam siebie dukającą, zestresowaną, czującą wzrok kolegów i koleżanek na sobie… Oczywiście nie twierdzę, że to może rozwiązać wszystkie problemy, zawsze jednak można spróbować.

  4. Reblogged this on tralalaaaaaa and commented:
    Nasze blibloteki się zmieniają ale jeszcze trochę nam brakuje. Polecam intereesujący tekst blogerki ze Stanów.

  5. […] Pamiętacie jak pisałam o amerykańskich bibliotekach? One również wpadają na ciekawe pomysły z tytułu walentynek. Jedna z nich zorganizowała […]

  6. No pewnie najlepiej na randkę do biblioteki jak będzie nudno to można czytać tytuły książek 😉

  7. […] BIBLIOTEKI – prawie każda biblioteka w Stanach posiada program ESL. Wystarczy sprawdzić grafik spotkań na stronie waszego oddziału. Amerykańskie biblioteki są niesamowite, oferują szereg darmowych zajęć dla dzieci i dla dorosłych. Jeżeli jesteś zainteresowany tematyką polecam art. pt. Na randkę do biblioteki… […]

  8. […] cieszyłam się, że publiczne biblioteki, (które de facto są boskie- czyt. osobny art. pt. „Na randkę do biblioteki”) dysponują dziesiątkami tych książek, bo dzięki wałkowaniu tematu przez dwa miesiące, moja […]

  9. […] cieszyłam się, że publiczne biblioteki, (które de facto są boskie- czyt. osobny art. pt. „Na randkę do biblioteki”) dysponują dziesiątkami tych książek, bo dzięki wałkowaniu tematu przez dwa miesiące, moja […]

  10. Cóż za cudowna notka! W końcu ją odnalazłam. Biblioteki w Stanach muszą być fascynujące 🙂 Naszym do nich daleko, ale jak ma być lepiej skoro chcą wprowadzić przepis, który mówi, że pisarze będą dostawać “zapłatę” za to, że ich książki będą dostępne w bibliotekach. To dobrze nie wpłynie na stan bibliotek, bo w sumie kto miałby płacić pisarzom?
    U nas biblioteka kojarzy się z mało estetycznym miejscem, które świeci starymi książkami i lekturami. A jeśli pojawi się jakaś nowość to od razu jest wypożyczana.

    Ja w USA, wybrała bym się na warsztaty z blogowania 🙂

  11. […] Jeżeli masz dzieci wypożyczaj mnóstwo KSIĄŻEK O ZIMOWYCH TEMATACH, bajkach, historiach. A jak nie masz, to też sięgnij po album z zimowymi pejzażami, bożonarodzeniowymi opowieściami by wprawić się w magiczny, zimowy nastrój. A tak na boku, więcej o boskich amerykańskich bibliotekach mogliście przeczytać TU. […]

  12. […] BIBLIOTEKI – prawie każda biblioteka w Stanach posiada program ESL. Wystarczy sprawdzić grafik spotkań na stronie waszego oddziału. Amerykańskie biblioteki są niesamowite, oferują szereg darmowych zajęć dla dzieci i dla dorosłych. Jeżeli jesteś zainteresowany tematyką polecam art. pt. Na randkę do biblioteki… […]

  13. […] Odwiedzanie biblioteki wraz ze swoim psem, który jako cierpliwy słuchacz, bierze udział w programie dla dzieci zmagających się z czytaniem na głos. PISAŁAM JUŻ O TYM TUTAJ. […]

  14. […] Pamiętacie jak pisałam o amerykańskich bibliotekach? One również mają tego dnia ciekawe pomysły. Jedna z nich zorganizowała akcję “Idź na […]

  15. […] 84. Ilość książek w bibliotece, którą możesz wypożyczyć za jednym razem, była jedną z pierwszych niespodzianek, której doświadczyłam z amerykańskimi, publicznymi instytucjami. Jeżeli potrzebujesz 50. to bierzesz 50. Nie ma ograniczeń. (Z moich doświadczeń w DC, VA, NYC  i HI). O tym jak różne i wspaniałe są amerykańskie biblioteki pisałm już  w art. Na randkę do biblioteki. […]

Leave a Reply to Pomagaj jak Amerykanin... Cancel reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Close